• +48 91 487 80 00
  • podstawowa@piwoni.pl
  • ul. Ks. Piotra Skargi 23, 70-487 Szczecin
  • Byliśmy w areszcie, czyli niezwykła lekcja historii – relacja uczennicy.

    Byliśmy w areszcie, czyli niezwykła lekcja historii – relacja uczennicy.

     

    13 listopada 2019 r. nasza klasa, VII A wybrała się wraz z wychowawczynią, panią Beatą Miłkowską, na wycieczkę edukacyjną „Śladami zbrodni. Miejsca szczecińskiej bezpieki”. Udaliśmy się do dość niezwykłego miejsca, którego inaczej nie mielibyśmy możliwości odwiedzić, czyli do aresztu śledczego. A oto nasze wrażenia z tej wyprawy.

    Punktualnie o godzinie 9:00, tuż po sprawdzianie z matematyki, nasza klasa znalazła się na parterze Szkoły Podstawowej Leonarda Piwoniego. Czekaliśmy niecierpliwie na hasło do wyjścia. Wizja odwiedzin w tym tajemniczym miejscu, do którego dostęp mają tylko nieliczni, skutecznie wywiała z naszych głów wszelkie myśli o dopiero co pisanym sprawdzianie. Kiedy wreszcie wyszliśmy, ujrzeliśmy rozmokłe jesienne liście rozpościerające się pod naszymi stopami niczym dywan, który prowadził nas wprost do tramwaju. Z jego okien mogliśmy obserwować wyłaniający się z porannej szarości  jesienny Szczecin.

    Dojechaliśmy na miejscu i już po chwili spaceru stanęliśmy w rządku przed drzwiami aresztu. Musieliśmy oddać telefony i legitymacje, a następnie stanąć wśród skrytek w jasnym świetle lamp. Po chwili, wraz z prowadzącym nas policjantem, podążyliśmy na wewnętrzny dziedziniec, gdzie funkcjonariusz rozpoczął swoją opowieść. Usłyszeliśmy kilka ciekawych historii o zdarzeniach „z życia aresztu”. Przy okazji zobaczyliśmy też wjeżdżającą furgonetkę i mieliśmy okazję zapoznać się z procedurą kontroli i przeszukiwania aut. Dowiedzieliśmy się też, ile kamer jest w całym areszcie  i wielu jeszcze innych, interesujących rzeczy. Najbardziej zadziwiło nas pokazowe przeszukanie przez psa policyjnego. Funkcjonariusza, który czekał za specjalną siatką, sprawdzał malutki piesek, który doskonale wykonywał powierzone mu zadanie. 

    Gdy wyszliśmy poza śluzę, ukazało się wiele miejsc, do których można by się skierować. My udaliśmy się na oglądanie celi, przez cały czas słuchając objaśnień policjanta. Właśnie, gdy mieliśmy zbierać się do wyjścia, zrobiło się ciemno, zamknięto drzwi i mogliśmy na własnej skórze doświadczyć statusu – uwięziony. Dobrze, że byliśmy o tym chwilę wcześniej uprzedzeni. Po tej krótkiej i emocjonującej przygodzie przeszliśmy przez następne zabudowania więzienia. Kolejnym punktem programu było zejście do piwnicy.

    O ile nawet wcześniej słońce dawało jedynie bardzo delikatne znaki swojej obecności, tutaj weszliśmy w obszar mroku, rozjaśniony ostrym i niepokojącym światłem lamp. Ze skupieniem słuchaliśmy opowieści policjanta – przewodnika z Instytutu Pamięci Narodowej – o mrocznych czasach i brutalnych przesłuchaniach więźniów politycznych, ofiar dawnego systemu. Dowiedzieliśmy się też dużo o samej historii aresztu. W podziemnej celi poznaliśmy krwawe i okrutne zastosowanie dla trocin leżących na podłodze i sznura przy słupie. Przekazano nam też wiele innych ciekawostek. Jeśli chcecie wiedzieć jakich, musicie sami wybrać się na taką wycieczkę!

    Podczas powrotu do szkoły myśleliśmy o niedawnym pobycie w areszcie. Taka lekcja historii na długo zapadnie w pamięć. 

    Karolina Karkota, kl. VII A